niedziela, 20 stycznia 2013

Rozdział 27


- Chwileczkę….czy kalafior to taka sałata wyglądająca jak popcorn?! – zapytał Harry, a ja spojrzałam na niego jak na idiotę.
- Nie wiem kto cię uderzył w głowę, ale to musiało być coś ciężkiego. –powiedziałam, a wszyscy przytaknęli głowami.- Wracając, chcecie mi powiedzieć, że zakończyliście współpracę z tymi … debilami, bo .. bo co?
- Ale pomyśl, to wygląda jak popcorn. Ale jak gryziesz to wiesz .. jesz i jesz.. i ciągle chuja czujesz.- powiedział loczek i spojrzał na mnie wesoło.
- Nie czuję chuja, bo nikt mi go nie dał.- odpowiedziałam, na co Niall parsknął śmiechem.
- Louis ci go nie dał bo go nie ma.- powiedział Horan, a ja zaczęłam się śmiać i przybiłam z nim żółwika.
- Odezwał się ten, który swoje przyrodzenie nosi w pudełku po zapałkach.- odgryzł się Tommo, na co zareagowałam jeszcze większą salwą śmiechu, tak jak reszta.
- Wracając do pytania Emily, zakończyliśmy z nimi współpracę, bo byli pierdzielnięci i chcieliśmy wolności.- powiedział Liam, a ja przytaknęłam.
- Louis, nie wiem jak ty, ale według mnie kalafior nie ma nic wspólnego z penisem.- powiedział ni stąd ni zowąd Hazza.
- Według mnie mój penis jest świetny, nadaje się do wielu interesujących rzeczy, jest wielofunkcyjny, zmienia swój rozmiar w zależności od oglądanego obiektu.
- A ty bawisz się w akwizytora Mango? ‘Tylko dziś penis Louisa, w atrakcyjnej cenie 69,69$!’. – zapytałam i spojrzałam na swojego chłopaka.
- Biorę! Po proszę do tego paczkę gumek oraz wibrator.- powiedział Harry i zaczął wyciągać pieniądze z portfela.
- Nie ma wibratorów, Emily zużyła. Badum tss.- powiedział Zayn, ale zmierzyłam go szybko wrednym wzrokiem.
- Po co chłopakowi wibrator?- zapytała Danielle i spojrzała podejrzliwie na Harrego.
- W dupie to mam.- powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko.- Te zdanie było również odpowiedzią na twoje pytanie Dani.
- Jesteś gejem?- zapytała Kate i spojrzała na loczka, na co on podrapał się po głowie.
- Masz w dupie jego wibrator?- zapytał Louis i zaczął oglądać mój tyłek.
- Jestem biseksualny. Kocham wszystkich.- powiedział, a ja odepchnęłam Louisa łapiącego mnie za tyłek i spojrzałam na przyjaciela.
- Wszystkich? Zwierzęta, przedmioty, drzewa?- zapytałam, a Harry uśmiechnął się szeroko.
- Jakie przedmioty?
- Fotele na przykład.
- Jakie fotele?
- Z miękkiej skóry.
- To tak, fotele tak.- powiedział a Liam spojrzał na niego jak na debila.- Czasami grabie są użyteczne.
- Masturbujesz się grabiami? Tą częścią z kijem czy tą z ząbkami?- zapytałam, a Niall zaczął się śmiać.
- A jak myślisz?
- Myślę, że jesteś sado maso, więc tą z ząbkami. Chociaż nie wiem jak to robisz.
- W dzisiejszych czasach można się wszystkim masturbować. Nawet wiadrem. – powiedział Liam i napotkał mój podejrzliwy wzrok.- Nie żebym próbował, czy coś.
- Emily, to ona, bogini seksu, jest napalona, mokra na wejściu. – zaczął śpiewać Horan, a ja spojrzałam na niego krzywo.
- Przepraszam?! – powiedziałam, a Zayn złapał mnie za rękę.
- Nie przepraszaj skarbie, my lubimy napalone.- powiedział, a ja walnęłam się w czoło. Zastanawiam się jaki sens ma ta rozmowa. Nagle drzwi wejściowe się otworzyły, a w nich stanął kurier z kwiatami.
- Emily Sparks?- zapytał, a ja podniosłam się do góry.
- Tak, to ja. Te kwiaty .. są dla mnie?- zapytałam, a kurier pokiwał głową i dał mi do podpisania jakąś kartkę.
- Do widzenia! – powiedział i wręczając mi kwiaty, opuścił dom.
- Od kogo?- zapytał Louis, a ja spojrzałam na kwiaty. Słoneczniki- moje ulubione. Ktoś musi mnie dobrze znać. Z kwiatów wypadła karteczka, którą podniosła Danielle.
- ‘ Dla najwspanialszej osoby na świecie. Dla mojej najlepszej przyjaciółki, której dziękuję za wszystko. X’ – przeczytała Dani i zrobiła minę w stylu: To jest takie urocze, koffffffam, całuję, i 696969 buziaczków.
- Jejku … czy wysłał to ktoś z was?- zapytałam i chyba Niall chciał coś powiedzieć, jednak zrezygnował.
- To ja!- powiedział Harry a ja spojrzałam na niego z powątpieniem.- Dobra to nie ja, ale mógłbym to być ja! Mam podobne pismo.
- Harry, ten napis jest wydrukowany. – powiedziałam i spojrzałam na niego jak na czubka.
- No właśnie … a ja mam, podobne pismo jak piszę na komputerze. – powiedział, a wszyscy walnęli się w czoło.
- Ciekawe od kogo.- powiedział Louis i spojrzał podejrzliwie na kwiaty.
- Uspokój się panie zazdrosny. To od mojego przyjaciela.
- Tak się zaczyna, a potem dzieci.
- Jakie dzieci?!
- Nie wiem, jakieś dzieci. Stoją po złej stronie torów z kieszenią pełną marzeń! – powiedział Tomlinson, a ja podeszłam do niego i złapałam go za głowę.
- Zmień. dilera.- wyszeptałam mu do ucha i przygryzłam lekko jego płatek. Poczułam jak przechodzą go dreszcze podniecenia, a kiedy się odwróciłam wszyscy mieli powykrzywiane twarze.
- Moglibyście się seksić gdzieś indziej, a nie na naszych oczach? Jeśli będziecie chcieli zostać sami, if u know what i mean, to powiedzcie: ciasteczkowy budyń. Wtedy będziemy wiedzieli, że będzie seks.- powiedział Liam, a ja spojrzałam na Louisa.
- Ciasteczkowy budyń. – powiedziałam, a daddy się uśmiechnął.
- Tak, hasło to ciasteczkowy budyń.
- Nie Liam, CIASTECZKOWY BUDYŃ!- powiedzieliśmy na równi z Louisem, a Liam wytrzeszczył oczy, złapał za rękę Danielle, która złapała resztę i pobiegli na górę. Na dole został tylko Harry.
- A ty nie idziesz? – zapytałam, a on pokręcił przecząco głową.
- Chcę brać w tym udział.
- Zapomnij. – powiedział Louis, a Harry zrobił minę szczeniaczka.
- No proszę! Ja jestem bardzo dobry w .. no wiecie. Ludzie sobie mnie chwalą!
- NIE!- ja i Louis krzyknęliśmy w odpowiedzi, na co Harry wygiął usta w podkówkę. Już stał na schodach, kiedy szybko do niego podleciałam, przytuliłam od tyłu i pocałowałam w policzek.
- Następnym razem, skarbie. – wyszeptałam mu do ucha, na co loczek uśmiechnął się szeroko i pocałował mnie z całej siły w usta, po czym udał się w podskokach na górę.
- Czy zawsze będziesz się całować w usta z przyjaciółmi?- zapytał Louis i złapał mnie w pasie przyciągając do siebie i składając na moich ustach namiętny pocałunek.
- Tak, to jest fajne. Wiesz, że ja jestem niewyżyta, soł muszę tak robić!- powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko, na co Tommo zareagował śmiechem. Pociągnął mnie na kanapę i usiedliśmy. Objął mnie ręką w pasie i położył swoją głowę na moim ramieniu.
- Co robimy?
- Zapomnij o seksie, nic z tego kolego. – powiedziałam a Louis zrobił smutną minę. Złapałam za pilot i włączyłam na ostatnio włączany program. Moim oczom ukazało się … porno.
- Louis … ty ostatni oglądałeś telewizor… - powiedziałam i ledwo powstrzymywałam się od wybuchnięciem śmiechem. Chłopak zarumienił się i starał przełączyć kanał jednak w nerwach nie umiał tego zrobić.
- To .. samo się włączyło .. ja tego nie oglądałem …- jąkał się Louis, gdy wreszcie udało mu się przełączyć kanał. Teraz leciało animal planet.
- No świetnie Louis .. nie ma to jak dobre porno sobie wieczorem zobaczyć i sobie dobrze porobić, podczas kiedy twoja dziewczyna śpi! – powiedziałam i udawałam obrażoną, ale w głębi duszy śmiałam się jak głupia.
- Emily, no co ty ja nie oglądałem tego. Nie mógłbym się podniecić przy innej dziewczynie, kiedy taka seksowna laska jak ty, leży u mnie w łóżku! – powiedział i zaczął całować moją szyję, a ja się zaśmiałam. Spojrzałam na telewizor i ujrzałam parę świnek morskich uprawiających … no w każdym razie hodowla ziemniaków to, to nie była.
- Louis, czy ty mi chcesz coś przekazać?- zapytałam i pokazałam na chomiki, a szatyn wybuchnął śmiechem i pokręcił głową. Pocałowałam go w usta, gdy nagle na dół zszedł, a raczej biegł i wyjebał się, po czym sturlał się ze schodów Niall.
- Ej, seksiaki, idziemy na imprezę!- powiedział i usiadł mi na kolanach.
- Po pierwsze: wypierdzielaj mi z kolan, bo trzepnę cię w łeb. Po drugie: kto idzie i gdzie?- zapytałam, a Niall posłusznie zszedł z moich nóg, ale złapał mnie za rękę i pomachał nią w tył i przód. On ma nawalone w głowie, pewnie Kate go czymś narkotyzuje.
- Ja, ty, Kate i Louis. Reszcie się nie chce. Idziemy do klubu ‘Vegas.’ O 20.00.
-O 20.00 … to tylko 3 godziny, a ja nie mam umytych włosów! O nie! Idę o Kate się przyszykować. – powiedziałam i wybiegłam z salonu do pokoju przyjaciółki.
- To co kochanie, szykujemy się? – zapytałam brunetkę, a ona uśmiechnęła się szeroko i pokiwała głową.
                                               *3 godziny później*
Po trzy godzinnym szykowaniu, byłam gotowa. Kate, na początku nie chciała ubierać sukienki, ale uderzyłam ja w twarz i powiedziała, że jednak pójdzie w  tym. Zeszłyśmy na dół, gdzie czekali już nasi chłopcy. Louis, ubrany w białą koszulę i dżinsy rurki, a Nialler w koszulkę polo i również dżinsy. Na nasz widok za gwizdali, a ja trzepnęłam ich w łeb.
- Przestańcie na nas gwizdać, bo nie odpowiadam za siebie. – powiedziałam, a farbowany zaśmiał się cicho. Wsiedliśmy do auta i po 20 minutach byliśmy w klubie. Wydaje mi się, że .. będzie ciekawie.
                                                 * 4 godziny później*
LA LA LA, KOTKI MAŁE DWA, SIUBUDUBU, MAŁY PIESEK, LOUIS TO JE MAŁY OSESEK. Dobra … podsumowując: wszyscy jesteśmy najebani, bywa. Ja i Louis, cały ten czas przetańczyliśmy to samo Kate i Nialler. Tommo marudził, że bolą go nogi, więc usiedliśmy do stolika. Zaraz dołączyła do nas słit parka.
- Bolą mnie nogi.- powiedziała brunetka i oparła się głową o stół.
- Jak cię bolą nogi, kup sobie ostrogi. – powiedziałam, a Kate spojrzała na mnie dziwnie.- No co, walę rymy jak z maszyny.
- A gdybym był wielorybem, kochałabyś mnie?- zapytał nagle Louis, a ja spojrzał na niego krzywo. No tak, był najbardziej nawalony z nas wszystkich.
- Tak, kochałabym cię.
- A gdybym był lisem?
- Też.
- A pająkiem?
- To wtedy bym cię rozgniotła butem. – powiedziała, a Louis zaczął płakać.- Żartowałam, też bym cię kochała.
- No to dobrze. – powiedział i oparł się nogami o stół i zasnął. Aha, spoko. Nagle usłyszałam, że zaczyna się wolna piosenka. Chciałam iść z Louisem, ale on zasnął. Co za młot. Opuściłam głowę, gdy zobaczyłam wyciągniętą rękę przed sobą. Podniosłam ją z powrotem i zobaczyłam uśmiechniętego Nialla. Złapałam dłoń i ruszyliśmy na parkiet. Objęłam go za szyję, a on mnie w pasie, po czym przytuliliśmy się do siebie. Uwielbiałam z nim przebywać, był moim najlepszym przyjacielem i często w chwilach krytycznych, pomagał mi.
- Dziękuję. – usłyszałam jego cichy szept i odchyliłam się do tyłu by spojrzeć mu w oczy.
- Za co?
- Za to, że jesteś. Oraz, że jesteś moją najlepszą przyjaciółką. Te kwiaty dzisiaj rano .. to ja wysłałem. Chciałem ci podziękować, za to wszystko co zrobiłaś dla mnie. – powiedział i uśmiechnął się nieśmiało w moją stronę. Z moich oczu poleciała łza, a ja uśmiechnęłam się do niego.
- A ja tobie dziękuję, za bycie najbliższą mi osobą. – powiedziałam i mocno się przytuliliśmy, po czym pocałowałam go w policzek.
- Ej .. czemu ci ludzie się tak patrzą?- zapytał nagle Niall i rozejrzał się po sali. Wszyscy gapili się w naszą stronę.
- Może dla tego, że piosenka skończyła się 5 minut temu, a my wciąż tu stoimy. – powiedziałam i z burakiem na twarzy zeszłam z parkietu.
- Idziemy do domu? – zapytała Kate, a ja pokiwałam głową. Wyszliśmy z klubu i udaliśmy się do samochodu, który zawiózł nas pod dom. Zaprowadziłam Louisa do naszego pokoju i posadziłam na łóżku. Sama usiadłam obok niego i zdjęłam zbyt wysokie szpilki. Nagle poczułam usta Louisa, całujące moją szyję i jego ręce rozpinające moją sukienkę.
- Co ty robisz?- wyszeptałam, ale w odpowiedzi dostałam namiętny pocałunek. Nasze języki toczyły bitwę, a ja czułam jak moja sukienka znajduje się na ziemi. Ręce Louisa zaczęły delikatnie gładzić moją skórę, a moje zajęły się odpinaniem jego koszuli. Po chwili jego usta wylądowały na mojej szyi, a ja poczułam ogarniającą mnie falę gorąca i podniecenia. Popchnął mnie delikatnie na łóżko, po czym zwisł nade mną. Uśmiechnęłam się do niego i zdjęłam jego koszulę po czym rzuciłam ją w kąt. Jego usta zaczęły całować mój dekolt, a jego ręce szybko i sprawnie rozpięły mój stanik. Poczułam jak moje ciało drży pod dotykiem jego warg na moich piersiach. Westchnęłam cicho, a potem .. a potem, dobrze wiecie co się działo.
                                                   * 1,5 miesiąca później*
Był już listopad, robiło się co raz zimniej. Odkąd Kate dowiedziała się, że ja i Louis .. spaliśmy ze sobą, ciągle się pyta jak było. Jezus Maria, co mam jej książkę napisać?! Czy film na kręcić ze wskazówkami dla niej i dla Nialla? Po za tym, Harry i deska się rozstali, jakże mi przykro. Przygotowania do ślubu, który ma się odbyć w styczniu, idą pełną parą. Ja i Danielle oraz Kate zajmujemy się jej sukienką, zaproszeniami oraz wystrojem kościoła, Harry i Louis dbają o wieczór kawalerski. Ja również zajęłam się wieczorem panieńskim. Wszystko wygląda świetnie, ale .. ja czuję cię coraz gorzej. Jest mi niedobrze, jestem osłabiona. Podejrzewam co mi może być, ale błagam na wszystko, oby moje podejrzenia się nie sprawdziły. Jednak muszę to sprawdzić, więc udałam się do apteki … po test ciążowy. Poczekałam aż wszyscy wyjdą z domu. Louis i Harry poszli załatwiać alkohol, Zayn razem z Liamem poszedł wybierać obrączki, Danielle, Kate i Niall poszli ustalać coś do kościoła, pytali się czemu z nimi nie idę, powiedziałam, że źle się czuje. Przeczytałam instrukcję i wykonałam ją z dokładnością. Zostawiłam test w łazience. Musiałam odczekać dwie minuty. Miałam wrażenie, że ciągną się przez godziny. W końcu czas minął. Weszłam do łazienki i złapałam za test. Nie patrząc na wynik, wyszłam z pomieszczenia i usiadłam na łóżku. Zdobyłam się na odwagę i spojrzałam.
- O boże .. dwie kreski. – wyszeptałam i zakryłam usta ręką. Jestem w ciąży. O mój boże. Przetarłam dłonią twarz i jeszcze raz spojrzałam na test. Pozytywny. Nawet nie zauważyłam kiedy po mojej twarzy potoczyły się słone łzy. Zsunęłam się z łóżka na ziemię, kiedy nagle do pokoju wszedł Niall.
- Przyszedłem zobaczyć jak się czujesz … Emily? Czemu ty płaczesz? – zapytał i szybko podszedł do mnie i usiadł naprzeciwko. Nie potrafiłam wykrztusić słowa więc, po prostu pokazałam mu test. Wziął go do ręki i spojrzał na mnie przerażony.- Jesteś w ciąży?
- Tak, zabiję się. – powiedziałam i jeszcze bardziej się rozpłakałam. Przytulił mnie mocno do siebie i pocałował w głowę.
- Będzie dobrze, skarbie. Dasz rade, pomogę ci. – wyszeptał Niall i zaczął mną lekko kołysać.
- Nie będzie dobrze. Niall?- powiedziałam a on odsunął się ode mnie i spojrzał mi w oczy.
                                                      * Oczami Nialla*
Jestem w szoku. Ogromny, jebanym szoku! Emily .. jest w ciąży, mój boże. Musze jej pomóc, muszę być podporą dla niej. Zdałem sobie sprawę, że powiedziała moje imię, więc szybko się otrząsnąłem.
- Tak?
- Nie możesz nikomu powiedzieć, rozumiesz? – zapytała, a ja poczułem, że robi mi się głupio.
- Emily … przecież i tak się dowiedzą, a Louis musi wiedzieć!
- Powiem im , kiedy będę uważała, że już czas. Obiecaj, że nikomu nie powiesz.
- Obiecuję.- powiedziałem i przytuliłem ją mocno do siebie, a ona znów się rozpłakała. Nie wiem co czuję, ale widzę, że jest zrozpaczona. Usłyszałem trzask i nagle w drzwiach stanęła Kate i Louis. Emily szybkim ruchem, schowała test do kieszeni.
- Co się stało? Czemu płaczesz Ems? – zapytał Louis i spojrzał na mnie podejrzliwie. Tak, masz rację, to moja wina. Jeez.
- Nie nic … smutna historia mi się przypomniała. – powiedziała i pocałowała Lou w usta. Chyba nie uwierzył, ale starał się wyglądać przekonywująco. Emily przetarła twarz z łez i uśmiechnęła się promiennie do Kate, która patrzyła na nią przenikliwie. – Czy użyczysz mi na chwilę swojego chłopaka?
- A po co? – zapytała Kate, a ja sam się zastanawiałem o co jej chodzi.
- Musi mnie zawieść w jedno miejsce. – powiedziała, a ja domyśliłem się co jest grane.
- No dobrze.- powiedziała i uśmiechnęła się delikatnie. Pocałowałem brunetkę w usta i spojrzałem na Emily. Uciszyła Louisa gestem ręki, który chyba chciał coś powiedzieć i wyszła z pokoju. Udałem się za nią, ale zdążyłem jeszcze usłyszeć jak Kate i Lou zastanawiają się co jest nie tak. Podrapałem się po karku i wyszedłem z domu.
- Jedziemy do ginekologa tak?- zapytałem, a ona pokiwała głową. Zapięliśmy pasy i ruszyliśmy szybko.
- Boje się, Niall.
- Nie bój się, jestem tu z tobą. – powiedziałem i złapałem ją za rękę. Chciałem jej dodać otuchy, ale kompletnie nie wiedziałem jak. Cierpiała, a ja tylko mogłem na to patrzeć, bo za chuja nie wiedziałem co mam zrobić.- Przepraszam, że nie jestem w stanie ci pomóc.
- Co ty mówisz, Niall? Pomogłeś mi tak jak jeszcze nikt inny. Jesteś tu, dbasz o mnie. Wspierasz. Dziękuję.- powiedziała i uśmiechnęła się do mnie słabo, by potem znów dać upust emocjom i się rozpłakać. Zajechaliśmy na miejsce i weszliśmy do budynku.
- Państwo umówieni? – zapytała recepcjonistka, a ja w odpowiedzi wyciągnąłem z portfela 200£. – Widzę, że umówieni. Proszę podać nazwisko, jest pani pierwsza w kolejce.- powiedziała i wzięła ode mnie pieniądze, po czym napisała na kartce nazwisko Ems i weszła do gabinetu lekarza. Czekaliśmy jakieś 5 minut, gdy w końcu wywołali jej nazwisko.
- Dzień dobry. Proszę położyć się na kozetce i podciągnąć bluzkę. – powiedziała pani ginekolog, a Emily drżąc ze strachu, posłusznie wykonała czynności. Lekarka przejechała jej czymś po brzuchu, a ja poczułem jak ręka Ems zaciska się na mojej. W końcu pani doktor odłożyła to dziwne urządzenie i uśmiechnęła się do nas.
- Możesz się już podnieść Emily. – powiedziała, a blondynka szybko podniosła się do góry.- Gratuluje. Jesteś w pierwszym miesiącu ciąży.
- Kurwa. – przeklęła dziewczyna i zakryła twarz dłońmi. Lekarka udawała, że niedosłyszała i wypisała termin następnej wizyty, po czym wypchnęła nas z gabinetu. W drodze powrotnej nie rozmawialiśmy. Emily, udawała, że nie płaczę, a ja udawałem, że jej wierzę. Wyszliśmy z auta i stanęliśmy przed naszym domem. Weszliśmy do środka gdzie czekali nas zdenerwowany Louis i zmartwiona Kate. Emily bez słowa udała się na górę.
- Możesz mi powiedzieć, co się dzieje?- zapytała Kate, a ja pokręciłem głową.
- Wszystko jest okay.
- Nie, nie jest! Emily płaczę, wy gdzieś jeździcie, o co chodzi!?- zapytał Louis i spojrzał na mnie zły.
- O nic. Nie ważne. – powiedziałem i zobaczyłem Emily, schodzącą na dół z miską brudnych ubrań. Podleciałem do niej szybko i spojrzałem zmartwiony.- Co ty robisz?
- Chcę zrobić pranie. Spokojnie Nialler, jest dobrze.
- Nie możesz dźwigać takich ciężkich rzeczy. Daj pomogę ci. – powiedziałem i zabrałem od niej koszyk. Emily uśmiechnęła się w podziękowaniu i ruszyła do łazienki. Poszedłem za nią i znów usłyszałem rozmowę Louisa i Kate. Tym razem zastanawiali się … czy ja i Ems nie mamy czasem wspólnej tajemnicy. Mamy owszem, tyle, że nie taką jaką im się wydaje. Podszedłem do Emily i przytuliłem ją mocno. Ona teraz tego potrzebuje. Wsparcia. Więc .. od dziś liczy się głównie ona. Moja najlepsza przyjaciółka.
                                                                      ***
Od autorki: Siemanoooooo! Mam przyjemność powiedzieć, że powracamy z nową energią, zapałem i .. zwrotem akcji! Pewnie wasze myśli szaleją: 'Emily w ciąży?! Co kurwa!?'. Tak kochani, nasza pyskata dziewczyna jest w ciąży! Dzisiaj dwa pytania kurczaki:
1. Jak myślicie co będzie dalej z Emily i jak zareaguje Louis na tą wiadomość?
2. Czy Niall to dobry przyjaciel?
A i uwaga! Następny rozdział pojawi się gdy będzie 15 komentarzy. Tak wiem, limity, ale inaczej was nie zmotywujemy do komentowania, a my naprawdę chcemy wiedzieć, co myślicie. A więc do następnego moje kurczaki! Kocham was xxxxxxxxxx - Maddie.

16 komentarzy:

  1. Aaaaaaaaaa!!!! Jest świetny !!! Boże uwielbiam !!!! Pisz dalej xxxxxx

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki cudowny <3 jak zwykle! no domyslalam sie ze bedzie w ciazy :D mysle ze tak Niall to dobry przzyjaciel <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezuniu .... ! Przyznać się ; której wyśniła się ciąża ?! Dobra .
    wdech, wydech. I jedziemy od początku ; O,o Ems w ciąży ... A się porobiło .
    1) Emilly jest dzielną dziewuchą. Poradzi sobie ^^ A Lou ? Boje się nawet myśleć co on za szok przeżyje. Już widzę to.z waszej perspektywy xD
    2) Niaaaall <3 Jaki on uroczy. Wszystkie chciały by hyba takiego przyjaciela orzy sobie <3
    Nowy za 15 komentarzy ? Dobre. xD Nie, a teraz na poważnie ; Ludzie, spinamy dupy i komentujemy, bo Fanka Namber Łan chce tu widzieć nowy rozdział. ! I to ZARAZ . ! Jeśli to pomoże to polece waszego bloga na moim - http://foreveryoungonedirection-a.blogspot.com/ ^^
    Pozdrawiam i życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *chyba
      *przy
      Sorry, musiałam się poprawić . xDD

      Usuń
  4. to jest zajebisty rozdział i chce takich więcej!!! pisz dalej i nie przestawaj, dobrze ci radze!

    OdpowiedzUsuń
  5. jesteś niesamowita <3 . pisz dalej dziewczyno i nie przestawaj <3 . Koooocham Cię wręcz .

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jest zajebisty ;D Jesteś genialna. I dokładnie tak jak mówisz to była reakcja - 'Emily w ciąży?! Co kurwa!?'. Ciągle nie mogę w to uwierzyć "Emily mamą" to są kompletnie różne słowa, ale w sumie to jak to przeczytałam, to się nawet ucieszyłam xd
    1) Emily, zresztą jak zawsze , świtanie sobie poradzi, no bo to w końcu Emily :P a Louis się bardzo ucieszy.
    2) Niall to zajebisty przyjaciel, i to na tyle w tym temacie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tego blogaaaa ;D ryjecie banie, nie ma co xD
    1. Emily.. hm... Emily może wydorośleje przez to Nie wiem, nie wiem.. po tym blogu można się wszystkiego spodziewać ;D a Louis, Louis będzie szczęśliwy, że będzie tatą i pójdzie kupić łóżeczko i wózeczek *.*
    2. Niall jest świetnym przyjacielem, chciałabym takiego mieć ;)
    Weny życzę;> Kiedy nn?

    Zapraszam do mnie: http://doyouknowiloveyou1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahaha nic nie rozumiem z rozmowy na samym początku, ale śmiałam się jak głupia xD Jestem w szoku :o Em w ciąży ?! Nie mogła to być Kate? ;p
    1)Emily wytrwa, ale nie bd taka jak dawniej ;c, a Lou najpierw bd w szoku a potem się z tego bd cieszył ;)
    2)Niall to genialny przyjaciel ;)
    Cieszę się, że wszystko jest dobrze ;** Kocham Was ;**
    Daria xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezu chyba najlepszy rozdział w historii ! Moja pierwsza miłość ? 27 rozdział tego bloga !
    Szybciutko dodawać następny, chcę się dowiedzieć co będzie dalej !!! ; )
    Pozdrawiam. ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. cudne.next szybko proszę

    OdpowiedzUsuń
  11. drugie zdanie... spojrzałam jak na idiotę... przecież to idiota #lol
    nie ogarniam sensu ich pierwsze rozmowy xD
    "Stoją po złej stronie torów z kieszenią pełną marzeń!" hahahaah wtf? :o
    ciasteczkowy budyń... hahahahah :D
    kocham, kocham, kocham... mówiłam Ci jak bardzo cię kocham? <33
    tak się cieszę, że zostajesz. jesteście obie niesamowite i już się tak strasznie bałam, ze to koniec czy cuś...
    kocham <33
    1. Louis pójdzie na złą stronę torów i wypełni swoją kieszeń marzeniami xD
    2. Niall jest hahahaha, i te kwiaty ahahaha, sory ale rozwalił mnie XD
    kocham, jesteście genialne <33
    Kina ;p
    ps. kto oglądał dzisiaj teleexpres? *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. O EM DŻI.
    Jak ja to mam skomentować?! NO JAK?! Nie da się, bo do tak fenomenalnego rozdziału nie da się dobrać słów! N I E M A takich słów. Kocham ten blog, kocham.
    1. Myślę.. że będzie się cieszył, ale w głębi duszy, będzie się cholernie bał.
    2. Niall? Jest genialnym przyjacielem.

    OdpowiedzUsuń
  13. omnomno ♥ przeczuwam rozdział w najbliższej przyszłości ;D
    1. Emily będzie ciężko ale wytrwa, silna dziewucha ^^ a z Louisem pewnie nas zaskoczycie ;P mam wrażenie, że jeszcze coś pokręcicie między naszymi zakochańcami ;)
    2. jedno duże, wielkie, przeogromne, silne TAK.

    OdpowiedzUsuń
  14. piękne.wszystko piszesz perfekcyjnie <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Dodawajcie mi tu rozdział, czekam z niecierpliwością bo jejuu noo <3 uwazam że Louis sie ucieszy,a niell jest kochanym przyjacielem ale pewnie Kate z nim zerwie :<
    Zapraszam ;)
    http://ihateyouimissyouiloveyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń