niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 34


Zauważyliście może, że odkąd przyjechałam do Anglii moje życie przypomina jedną wielką komedię ?
Najpierw Emily straciła pamięć, teraz wyskoczyła z tym Jake’m, Josh’em, Jack’iem czy Bóg wie jak on tam miał na imię. Na szczęście z nim zerwała, przynajmniej nie musiałam się uczyć na pamięć jego imienia. Ale ty jesteś miła! Zawsze i wszędzie… To była czysta ironia… Ironia ? Jesteś pewien? Na 100% ? Definitywnie ? Ćpałaś coś ? Życie Stefan, życieJesteś nie normalna! A ty to niby co ? Głosik w głowie, który każdy ignoruje! Jestem sumieniem! A ja jednorożcem! Brałaś coś ? Spadaj…
- Katie… - Liam pomachał mi ręką przed nosem, a ja jak wyrwana z trasu spojrzałam na niego.
- Żyjesz ? – zapytał z lekkim uśmiechem, a ja zrobiłam zdezorientowaną minę – Kiwasz się jakbyś miała chorobę sierocą i szczerzysz się do siebie, jak głupi do sera – odparł śmiejąc się
- A wiesz… rozmawiałam sobie ze Stefanem i tak jakoś….- urwałam, widząc jak chłopak wytrzeszczył oczy i zaczął rozglądać się dookoła – zamyśliłam się po prostu – dodałam wykrzywiając usta w najszerszym uśmiechu na jaki było mnie stać.
- Ty chyba nie masz wszystkich w domu – skwitował, za co dostał ode mnie poduszką – i tak nie pobijesz jego – wskazał palcem w stronę kanapy. Dopiero teraz zauważyłam, że Harry siedzi przed telewizorem z pilotem w ręku i ma zaciesz na ryjku. Przeniosłam zdezorientowane spojrzenie  z powrotem na Liam’a – siedzi tak od dwóch godzin – pokręcił głową z dezaprobatą i ruszył na górę.
- Harry – szturchnęłam chłopaka, aby sprowadzić go na ziemię – Hazza! – powtórzyłam trochę głośniej, ale to również nic nie dało – Harreh kupię Ci kota na urodziny ! – wrzasnęłam, a ten spojrzał na mnie i zaczął się cieszyć.
- Wiedziałem! Wróżbita Maciej to przewidział!- zaklaskał w dłonie. Spojrzałam na niego z miną typu WTF?!
- Że kto ?
- Że wróżbita.
- Dobrze się czujesz ? – zapytałam troskliwie kładąc mu rękę na ramię.
- Nigdy nie czułem się lepiej…
- Harry, co się z Tobą do jasnej cholery dzieje ? – wykrzyknęłam poirytowana, widząc jak chłopak zatraca się w jakimś programie telewizyjnym.
- On jest jak magnes! Jak kwiat róży na wiosnę… jest moim idolem, oratorem, moim światełkiem w ciemnym tunelu zwanym potocznie życiem… - stałam jak słup soli i daję głowę, że wyglądałam jakby mi ktoś walnął patelnią w twarz.
-Po pierwsze.. nie wiedziałam, że potrafisz przemawiać z taką głębią… a po drugie: Te zioło, co paliłeś z Emily jeszcze Cię trzyma, prawda ? – zmarszczyłam brwi, uważnie przypatrując się chłopakowi.
- On to wiedział… wiedział, rozumiesz ? – spojrzał na mnie rozmarzonym wzrokiem, jakby zignorował to, co przed chwilą powiedziałam. Zaczynał mnie już po woli irytować swoją zagadkową mową i tym zachowaniem przygłupa.
- Co wiedział ? Weź mnie oświeć, bo ciemna jestem – wywróciłam teatralnie oczami zakładając ręce na piersi. Chłopak chwilę nad czymś pomyślał, po czym zapalił stającą obok lampkę nocną i skierował ją na mnie. Zmrużyłam oczy, bo światło mnie oślepiało.
- Co Ci odbiło!? Wyłącz to natychmiast – warknęłam zła, a chłopak tylko wzruszył ramionami
- Miałem Cię oświecić, tak ? – zagadnął lakonicznie i się zaśmiał
- Głupota wraca, będziesz żył – powiedziałam kąśliwie – A teraz do rzeczy… Co ty oglądasz ?
- Wróżbita Maciej jest cudowny ! Od kilku dni słucham jego rad ! I wiesz co ? On wiedział jak mam na imię i kiedy się urodziłem ! On jest jakiś geniuszem! – mówił z coraz większym podekscytowaniem. Spojrzałam na niego spode łba.
- Harry… - westchnęłam ciężko – czy wysłałeś mu sms’a ? – chłopak pokiwał twierdząco głową – Czy ty czasami używasz swojego mózgu ? Raczej powinnam się zapytać czy ty go w ogóle masz ? – chłopak spojrzał na mnie zdezorientowany – Ty łosiu! Przecież to oczywiste, że wysyłasz im swoje imię, datę urodzenia i następnie pytanie!
- No i co to ma do rzeczy ? – spytał głupio, a ja zrobiłam facepalma
- To ty podałeś mu imię i datę głupcze! –powiedziałam, a Curly stał przez chwilę bez ruchy usilnie nad czymś myśląc.
- Oszukał mnie dziad! – Wybuchnął – a ja mu ufałem… był dla mnie jak brat… - Loczek teatralnie zapłakał, a ja wybuchnęłam śmiechem.
- Jak dziecko – poczochrałam go po włosach, na co zrobił obrażoną minę. Po chwili wstał i oznajmując, że idzie pod prysznic ruszył w kierunku schodów.
- Uno momento por fawor – powiedziałam do siebie rozglądając się po salonie – A gdzie jest Zayn ? – spytałam podejrzliwie. Zaczęłam sprawdzać wszędzie.. w każdym pokoju, łazience, kuchni, za zasłonami, pod kanapą… tak wiem, jestem nienormalna o.O
- Szukasz czegoś ? – Usłyszałam głos za sobą i automatycznie podniosłam głowę, aby zobaczyć, kto to jest. Niestety to nie był najlepszy pomysł, bo zaryłam łbem o stół. Osobnik przede mną zaczął się śmiać, a ja marszcząc brwi zaczęłam rozcierać pulsujące od bólu miejsce.
- Jeśli szukałaś mnie, to jestem tu – Niall wskazał rękami na siebie, a ja wywróciłam oczami.
- Nie… - powiedziałam przeciągle – Szukam Zayn’a, nie widziałeś go? Wyparował gdzieś – powiedziałam szybko podnosząc każdą poduszkę z kanapy
- tam go raczej nie znajdziesz - zaśmiał się z mojej głupoty, a ja mu zawtórowałam. Ktoś mi coś dosypał. Tak, to na pewno to.  Chłopak przyciągnął mnie do siebie i pocałował w czubek głowy. Po chwili usłyszeliśmy jakiś huk dochodzący z przedpokoju. Patrząc na siebie pytająco udaliśmy się w tamtą stronę. Usłyszeliśmy jakieś śmiechy, a po chwili ktoś zaczął krzyczeć ‘Sezamie otwórz się’ i tak kilka razy .
- Zayn… może spróbowałbyś jednak kluczem, a nie zaklęciem? – Do naszych uszu doszedł głos jakiegoś chłopaka. Biorąc głęboki oddech nacisnęłam na klamkę.
- Widzisz! Sezam się otworzył! Wiedziałem, że zadziała! –Otworzyłam szerzej drzwi, a chwilę później poczułam ciężar przygniatający mnie do ściany.
- Zayn, do cholery! Co ty odwalasz? – Warknęłam zła i odepchnęłam chłopaka, aby stał prosto.
- Znalazłem go na mieście i postanowiłem pomóc mu dojść do domu – dopiero teraz zauważyłam, że to Josh. Niall podziękował mu i zamierzaliśmy namówić Mulata na pójście spać.
- Gdzieś ty był? – Powiedział blondyn, który pomógł chłopakowi dojść na kanapę.
- Ty wiesz jak ja się ucieszyłem, że Emily nie jest już z Joe? – Wybełkotał
- Chyba z Jack’iem – poprawiłam go – mniejsza… i musiałeś się nawalić ze szczęścia ?
- Tak - czknął, po czym próbował się podnieść. Rozłożyłam tylko bezradnie ręce i pokiwałam głową z dezaprobatą.
***
Wstając rano jak zawsze zeszłam do kuchni. Już od schodów było słychać trzaskanie garnków i zapach… spalenizny? Niech no zgadnę, kto się dobrał do kuchni…
- Mistrz już na nogach? – Zagadnęłam, a Loczek odwrócił się do mnie i delikatnie się uśmiechnął. Zaraz za mną stanęła Em, która skrzywiła się widząc, kto dziś przyrządza śniadanie
- Zdechło Ci coś w tym garnku? – Zapytała podnosząc pokrywkę i po chwili zamknęła ją z powrotem.
- To jest nasze śniadanie… -powiedział marząc brwi. Emily zaśmiała się na cały głos i łapiąc się za brzuch zsunęła się po szafce. Widząc ją jak zwija się ze śmiechu uczyniłam to samo.
- Curly wiesz, że Cię kocham, ale kucharz z Ciebie marny… - powiedziała wycierając łzę spływającą po policzku.
- Człowiek się stara… ugotuje owsiankę…- na słowo ‘owsianka’ Emily zaczęła śmiać się jeszcze głośniej – moglibyście to docenić – powiedział zrezygnowany i zdejmując fartuszek w kwiatki wyszedł.
- To ja coś zrobię –Ems pokręciła głową nie mogąc wydusić z siebie słowa. Podeszłam do lodówki i przeżyłam ciężki szok, gdy ją otworzyłam.
- NIALL!!! NATYCHMIAST TU PRZYJDŹ! – Wydarłam się na cały dom i nie obchodziło mnie to, czy mogę obudzić resztę. Po jakiś 2 minutach Blondyn stanął obok mnie, a ja zmierzyłam go morderczym spojrzeniem.
- Mógłbyś mi łaskawie powiedzieć, gdzie jest jedzenie? – Wskazałam palcem na puste pułki
- A czemu akurat ja?  - Spiorunowałam go wzrokiem, a ten zaczął się bawić palcami.
- No więc… Wczoraj wieczorem jakoś tak się złożyło, że zrobiłem się głodny i zszedłem na dół, aby sobie coś przygotować. Otwieram lodówkę...patrzę… a tam …Lodówkowy Elf ! I pytam się go, co on tam robi, a ten mi mówi, że ma problem… Żeby nie wyjść na niekulturalnego spytałem jaki. Okazało się, że porwali jego królową i aby jej pomóc trzeba było zjeść wszystko.. Więc postanowiłem pomóc temu biednemu stworzonku.. I tak właśnie zniknęło jedzenie… Ale pamiętaj, że zrobiłem to w słusznej sprawie…. – skończył swoją wzruszającą historię, a ja stałam z miną ‘ Na pewno tak było’. I tak najlepsza była Emily, która dosłownie turlała się po ziemi nie wyrabiając ze śmiechu.
- Głupszej wymówki jeszcze nigdy nie słyszałam. A wszyscy uważają Cię za w miarę inteligentnego – powiedziała między napadami głupawki.
- Nie przekonałem Cię, prawda ? –zapytał widząc moją minę. Zacisnęłam pięści, i biorąc głęboki oddech próbowałam się nie roześmiać.
- Nie – wydukałam przez zaciśnięte zęby – a teraz marsz do sklepu ! – tym razem nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem. Niall dostał ode mnie ścierką, po czym posłusznie poszedł na zakupy.
- Musicie się tak wydzierać ? Łeb mi nawala – Zayn odezwał się prawie szeptem i złapał za litrową butelkę wody, która po chwili była już pusta.
- Trzeba było się nie upijać, ze szczęścia – Em wzruszyła ramionami i zaczęła jeść suche płatki z pudełka.
- Mogłabyś sobie darować te uwagi – mruknął niezadowolony i przetarł dłońmi twarz.
- Upiłeś się, to cierp – odparła jak gdyby nigdy nic
- I to mówi mi dziewczyna, która wdychała jakiś zielsko!- podniósł głos, a moment później syknął z bólu
- Bujaj się – warknęła blondynka i poszła. No pięknie.. Czymże byłby dzień, gdyby ktoś się nie pokłócił ?
- Nie rozmawiajmy o tym! – ostrzegłam go palcem, kiedy miał zamiar się odezwać. Pokiwał głową ze zrozumieniem.
- Możesz mi powiedzieć, co się wczoraj działo ? – zapytał niepewnie, a ja pokręciłam głową z dezaprobatą.
- A więc..Josh przyprowadził Cię zalanego, potem bełkotałeś, że to ze szczęścia.. Następnie pomyliłeś łazienki i wparowałeś Harremu pod prysznic, pytając się go, co taka ładna dziewczyna robi sama w deszczu – na to wspomnienie wczorajszego wieczoru zaśmiałam się, a Zayn spalił buraka – później, gdy Niall poinformował Cię, że przyszedł sms powiedziałeś, że go nie znasz i żeby go nie wpuszczał..- zakończyłam na tym, aby bardziej nie zawstydzać Zayn’a…
- Mogło być gorzej - podrapał się po karku po czym wybuchnął śmiechem.
***
- EJ LUDZIE! Umieram z nudów! – Jęknęła Ems, zsuwając się z sofy…
- W telewizji tez nic nie ma.. Będzie leciał jakiś program o zamachu na jakiegoś Lincolna – jęknął Liam przeskakując kanały.
- Ooo ten program może być ciekawy.. Ciekawe o czym będzie – Lou siedział podekscytowany
- Niech no zgadnę.. Może o zamachu na Lincolna ? – odezwała się Ems jak do małego dziecka .
- Racja – powiedział ucieszony.
- Czy ty w ogóle masz jakieś wady Ems ? – zapytał niespodziewanie Hazza. Wszyscy spojrzeliśmy na siebie pytająco – W każdej sytuacji potrafisz znaleźć ripostę, wiesz wszystko… więc gdzie twoja ciemna strona ? – spytał z cwanym uśmieszkiem
- Moją wadą jest … szczerość – odparła po chwili zastanowienia
- A to chyba jest zaleta – Curly podrapał się po karku
- Co mnie obchodzi to, co myślisz ? – powiedziała poirytowana, ale wiedziałam, że wypowiedziała to żartobliwie. Widząc jednak minę Loczka domyślałam się, że nie zrozumiał ‘dżołku’. Modliłam się, aby z tego nie wybuchnęła jakaś kłótnia.
- Czyli już nie liczysz się ze zdaniem przyjaciół, tak ? No dobrze – prychnął nawet nie zaszczycając jej wzrokiem.
- Harry daj spokój… - próbowałam trochę załagodzić sytuację, ale niestety z marnym skutkiem
- A ty..- zwrócił się do mnie - Weź przestań zawsze być taka dobra dla wszystkich i ich usprawiedliwiać ! – oburzył się, a ja zrobiłam zdziwioną minę. Ten dzień chyba nie będziemy mogli zaliczyć do najprzyjemniejszych… Co ich ugryzło ? 
***
- Musimy tam iść ? – zapytałam swojego chłopaka wpatrując się z nudy w lustro – Nie chce mi się – jęknęłam i spuściłam głowę. Po chwili poczułam dłonie, które oplatają mnie w pasie.
- Wiesz, że musimy iść na ten wywiad – mruknął mi do ucha, a ja głośno westchnęłam.
- Taaa… - powiedziałam przeciągle. Niall obrócił mnie do siebie i podniósł dłonią mój podbródek – rozumiem, obowiązki – uśmiechnęłam się delikatnie, a chłopak złączył nasze usta. Uśmiechnęłam się i zamierzałam odsunąć się, ale ten niestety nie miał tego samego na myśli.
- Niall, musimy się zbierać – wymamrotałam, ale nie miał zamiaru mnie posłuchać  - Wywiad, pamiętasz ? – ponownie ponowiłam próbę, ale przerwał mi pocałunkiem. Tym  razem był bardziej zawzięty i stanowczy. Po chwili uległam i przejechałam dłonią po jego policzku wywołując u chłopaka cichy śmiech. Łapiąc mnie za biodra zmniejszył przy tym odległość między nami. Po chwili znów poczułam jego usta na swoich i pogłębiłam pocałunek. Nie wiem jakim cudem, ale znalazłam się na ścianie. Poczułam jak ręce chłopaka błądzą po moich plecach. Spojrzałam w jego niebieskie tęczówki i zobaczyłam wesołe iskierki. Nie powiem… podobało mi się to. Ba! Bardzo mi się to podobało. W tej chwili nie liczyło się nic innego. Nie wiem ile trwała ta magiczna chwila, ale jestem pewna, że mogłabym tak umrzeć. Niestety pukanie musiało przerwać tą chwilę.
- Jesteście gotowi ? Za 10 minut jedziemy ! – wykrzyknęła Emily. Dziwne było to, że ona zapukała do drzwi. Dacie wiarę ?! ZAPUKAŁA! Cud nad Wisłą …
- Tak, zaraz zejdziemy – powiedziałam na tyle głośno, aby mnie usłyszała.
- Ej… A czemu macie zamknięte drzwi ? – zapytała i zaczęła szarpać klamką. Niall przejechał opuszkami palców po mojej szyi, co wywołało głośny śmiech – Co wy tam robicie ? – blondynka nie dawała za wygraną
- Niespodzianka ! – odpowiedział jej farbowany z szerokim uśmiechem na ustach
- jaka niespodzianka ? Lubię niespodzianki ? Co to za niespodzianka ? chcę niespodziankę! – mówiła coraz szybciej. Mogłabym przysiąc, że teraz tupnęła nogą jak mała dziewczynka.
- Chodź!- powiedziałam stanowczym tonem i odepchnęłam go od siebie. Zrobił smutną minę, a ja się zaśmiałam – No dalej! Wywiad nie poczeka – ponagliłam go widząc, jak stawia opór.  W końcu zeszliśmy za rękę na dół, gdzie Ems łaziła w te i z powrotem po salonie.
- Kilometrów Ci do normy brakuje ? – powiedziałam żartobliwie, a ta przystanęła.
- To gdzie ta niespodzianka ? – powiedziała wesoła i klasnęła w dłonie.
- Nie ma
- Jak to nie ma ? ja chcę! – zrobiła z ust podkówkę
- stwierdziliśmy, że nie zasłużyłaś – wystawiłam jej język, na co odpowiedziała tym samym.
- A co to miało być ? – zapytała podejrzliwie, a ja nie wiedziałam, co powiedzieć.
- Chrześniak – wypalił nagle Niall, a ja wybuchnęłam głośnym śmiechem. Emily znieruchomiała nagle.
- O MÓJ BOŻE ! KATE JONHSON ! JAK CI NIE WTYD ? NIE TAK CIĘ WYCHOWAŁAM MŁODA DAMO! MARSZ DO POKOJU! – wypowiedziała poważnym tonem, a potem się zaśmiała. Trochę przypominała mi moją mamę... o.O
***
Niech ten wywiad się skończy. Czy ja proszę o tak wiele ? Jedne i te same pytania. Ileż można ? Ktoś szturchnął mnie w rękę i miałam zamiar się odwinąć. O mało co nie trafiłabym… Margi ? Że WTF ?
- Hej słoneczka – zwróciła się do nas, a ja spojrzałam pytająco na Emily
- A ty w celu.. ? – zapytałam marząc brwi
- Skarbie… mówiłam, że tego nie zostawię, prawda ?- uśmiechnęła się słodko.
- Ile razy można Ci tłumaczyć, że twoje kłamstwo Ci nie wyszło ? – Ems wywróciła oczami zdenerwowana
- No zobaczymy – odparła pewna siebie. Emily nagle podeszła do niej i zaczęła się jej uważni e przyglądać
- Czy mi się wydaje czy ty masz wąsa ? Zgól ten koper mój synu – wypaliła nagle, a ja zaczęłam się śmiać. Margaryna się oburzyła i z prędkością światłą wyciągnęła z torebki lusterko.
- Zobaczymy czy będziesz taka dowcipna jak zobaczysz, co przygotowałam – odpyskowała, a ja założyłam ręce na piersi – A więc za moment cały świat się dowie, że Niall Horan ma nieślubne dziecko. Będzie się działo – zaszczebiotała, a mnie roznosiły nerwy od środka.
- Jesteś z siebie dumna ? – nawet nie wiem kiedy chłopcy do nas dołączyli – O co ci chodzi ? – Niall wysyczał zły
- Kochanie, nie cieszysz się, że wszyscy już wiedzą ? – próbowała się do niego przytulić, ale zrzucił jej ręce – Misiaku, no nie bądź zły… – tym razem nie wytrzymałam i wyraziłam swoją opinię na jej temat. Pomińmy fakt, że składała się głównie ze słów wulgarnych, obraźliwych oraz ociekających odrazą i nienawiścią….
***
- Co wy wyprawiacie ? – wrzasnęłam, kiedy o mało co nie zabiłabym się po rozwalane rzeczy w salonie – Zostawić was na pięć minut samych! Sami będziecie sprzątać ten burdel! – omiotłam spojrzeniem pomieszczenie.
- Wyluzowałbyś czasami! Zachowujesz się jak stara, zrzędliwa baba! – jęknął Niall
- Skoro tak to czemu jeszcze ze mną jesteś ? Droga wolna! – krzyknęłam i kopnęłam krzesło. Sytuacja z Margą wzbudziła we mnie taką złość, że miałam ochotę komuś przywalić.
- Sam nie wiem czemu! – odpyskował i wyszedł z domu. No tak.. najlepiej zachować się jak szczeniak.
- WEŹ SIĘ DO MNIE NIE ODZYWAJ CZŁOWIEKU ! – do moich uszy doszedł donośny głos Emily, a chwilę później ze schodów zleciała doniczka z kwiatkiem (?) . Jak najszybciej się ewakuowałam, aby nie dostać chociażby drzwiami. Ostatnio w tym domu można było oberwać wszystkim o.O
Wszyscy się kłócili ze sobą od dwóch dni.  Czasami naprawdę mam wrażenie, że zachowujemy się jak banda starców… Ostatnio na przykład była wymiana zdań na temat jednorożców… No wiecie jak to jest… Tia…. pogrążam się coraz bardziej…
***godzinę później***
- Czy wam się nudzi ? – spytałam z uśmiechem, kiedy podchodząc pod dom zauważyłam całą piątkę siedzącą na schodach – Czemu nie wchodzicie do domu ?
- To my siedzimy przed domem ? – zapytał głupkowato Lou za co dostał w ramię od Zayn’a
- Zastanawialiśmy się czemu zachowujemy się jak dzieci..
- Bo nimi jesteście ? – zapytałam, a oni spojrzeli na mnie z mordem w oczach – No dobra..żartowałam, a teraz do domu! – już miałam nacisnąć klamkę, ale niespodziewanie drzwi się otworzyły. Stanęła w nich Emily z dwiema walizkami w ręku. Rzuciliśmy wszyscy zdziwione spojrzenia.
- Em… Wiem, że zdenerwowałaś się po tej kłótni, ale ..- Blondynka uciszyła Lou gestem dłoni, po czym przysunęła się  i szybko objęła każdego z nas. Pociągnęła nosem i wycierając łzę z policzka ruszyła przed siebie.
- A może nam to wyjaśnisz, co ? – powiedziałam zła i trochę zdezorientowana
- Nie mam siły… Wyjaśnię wam to, ale trochę inaczej..wybaczcie – spuściła głowę i wsiadła do taksówki, która podjechała.
- Co się właśnie stało ? – Liam potrząsnął głową. Dopiero po jakiś 10 minutach tępego wpatrywania się w przestrzeń weszliśmy do środka. Co to znaczy dowiecie się „trochę inaczej” ? Nic z tego nie rozumiem.
- EJ! Patrzcie na to… - Tommo pomachał nam przed oczami jakąś kartką. Jej treść wywróciła wszystko do góry nogami. Właśnie w tym momencie jakiś rozdział dobiegł końca. Są takie rzeczy, które wolałabym, aby się nie wydarzyły, ale niestety muszę je zaakceptować. Wszyscy musimy. Już miało być dobrze…




                                                                         ***

Od autorki: Hey! Stęskniłam się za wami! ♥ Co u was ? ^^ Wiecie... jestem zła na siebie. Rozdział nie jest taki, jaki chciałam, żeby był. Męczyłam się z nim bardzo długo, a i tak wyszło, jak wyszło ;D Wybaczcie, że nie powala na kolana ;)
W każdym razie zostawiam was teraz z zagadką 'co było na tej karteczce' do następnego rozdziału ;D 
Limit=24 komentarze ;)
Do napisania miśki! ♥ ~ Maddix

24 komentarze:

  1. nie jest genialny ale i nie taki zły

    OdpowiedzUsuń
  2. KOBIETO to jest niesamowite <3 Jestem tak cholernie ciekawa co będzie dalej ^^ Pisz tak dalej <3
    http://ihateyouimissyouiloveyou.blogspot.com/
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział. Nie mogę nic wymyślić, co mogło się stać. Właściwie jeden pomysł to mam, ale to chyba raczej nie to. No ale czekam na następny rozdział. :D


    http://theway-i-feel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli ten rozdział nie wyszedł na taki jaki chciałaś to masz w takim razie jakieś wygórowane ambicje, bo we dług mnie rozdział jest genialny i lepszy nie mógł być :) Już ma dość tej psycholki Margi, co ona w ogóle chce osiągnąć, ja naprawdę nie rozumiem jej zachowania i motywacji i tak cholernie współczuje temu jej dziecku :(( Naprawdę nie wiem co mogło być na tej kartce no ale na pewno nic przyjemnego. Może to, że Ems musi gdzieś komicznie na długo wyjechać, albo jest chora, albo coś komuś jej bliskiemu się stało, nie wiem, tylko wy to wiecie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowity rozdział! To zakończenie... zupełnie nie wiem czego spodziewać się w następnym rozdziale -,- Już się boję...
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam na dalsze i zapraszam do mnie http://two-girls-one-band-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czemu, ale zawsze kiedy mówisz, że Ci nie wyszedł to jest normalnie 69 razy lepszy niż się można spodziewać <3 HAHAHAHAHAHAHAHHAAHAHAH xD Wróżbita Maciej mnie rozwalił i powalił na kolana!Myślałam,że nie wytrzymam ze śmiechu, potem jeszcze pijany Zayn :D Mam takie jedno pytanko.. co ty brałaś jak pisałaś ten rozdział? ;O xD Jaki kurde ELF?! Hahahahahha xD normalnie rządzisz :D Albo o tej doniczce i ewakuacji! Hahhaha ! No i teraz przejdę do bardziej poważnych rzeczy... Emily znowu wyjechała..? Co ta dziewczyna nie ma innego hobby? xD A tak na poważnie to normalnie się boję co wy jeszcze wymyślicie.. NIE MAM POJĘCIA CO BYŁO NA TEJ KARTCE ;O! Może, że jej rodzice kazali wracać czy coś się stało.. NIE WIEM... Czekam na następny!!!! ;*** Love U ♥
    Daria xx

    OdpowiedzUsuń
  8. No nie znowu się wyprowadza. Oby szybko wróciła :D. Mi się bardzo podoba ten rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  9. Co się stało Emily? Ten blog to troszkę patologia ale lubię go :)
    Mam nadzieję, ze wszyscy szybko się pogodzą xx
    Zapraszam:
    http://let-them-criticize.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. KIERWA UWIELBIAM CIĘ I TWOJE OPOWIADANIE ! szczerze to ryje mi banie ..XD uwielbiam ale czemu się tak kłócą i oco chodzi Emily co..? czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiedziałam!!! PO PROSTU WIEDZIAŁAM! Emily pewnie będzie miała jakieś kłopoty, lub coś. Kocham Macieja i całą resztę tej patologii!!! Dawaj nexta bejbe!
    ***
    Chciałabym, żebyś oceniłam mój blog, który dopiero zaczęłam pisać. Prosiłabym cię tylko o ocenę. http://bf-ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jezu gdzie jest ems? GDZIE JEST EM??? nie moge sie doczekac następnego nie wyrobie normalnie!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Może na karteczce jest, że ona ma jakąś chorobę, albo nie wiem... Na pewno nic miłego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział...pisz szybko nastepny. ;) Nie moge sie doczekać. ;D Harry jak zawsze nie ogarnia...zarabiste ja sie pytam skad ty biezesz pomysly na to wszystko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. NIEEEEEEEEEEEEEEEE jakim cudem ona wycjechał!!!!!!!!! znowu!!!!!!!11
    niech wraca tam szybko i niech sie wszystko wyjasnia
    rozdział świetny

    OdpowiedzUsuń
  16. ehh sutnr, ems jest czasem szalona,a czasem taka wrazliwa ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Genialnie !!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Boze jak Ty To robisz, ze piszesz takie genialne rozdzialy??

    OdpowiedzUsuń
  19. Swietne,swietne i jeszcze raz swietne!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeeeejku uwielbiam Cie za to, ze zaczelas pisac to opowiadanie!! Pisz i nie przestawaj bejb :3 ty i twoje pomysly Jestescie wprost genialni.

    OdpowiedzUsuń
  21. Boze zakochalam sie !!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Szybko dodawaj nastepny rozdzial blaaaagam :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie moge doczekac sie nastepnego rozdzialu,jestem strasznieeee ciekawa, co ona tam napisala-na tej kartce, w tym ,,liscie" kochamciekochamciekochamcie :* twoje pomysly tez niczego sobie :p hyhyhy

    OdpowiedzUsuń
  24. Boże to jest świetne . *__*
    Kocham to opowiadanie . ♥
    Na tej karteczce na pewno nie będzie dobrej wiadomości . x dd
    Napisz szybko next . :* :)

    OdpowiedzUsuń